Na czym polega odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń za szkody wynikłe z wypadku drogowego?

Niniejszy artykuł ma na celu:

  • wyjaśnienie jakie jest źródło odpowiedzialności za szkody ponoszonej przez zakład ubezpieczeń;

  • przybliżenie jak szeroka jest odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkody spowodowane przez ubezpieczonego.

Zgodnie z przepisem art. 805 § 2 k.c. zakład ubezpieczeń odpowiada za szkody wynikłe z wypadku drogowego w sytuacji, gdy zobowiązał się do tego na podstawie umowy ubezpieczenia (polisy) OC zawartej z posiadaczem pojazdu mechanicznego, który to posiadacz spowodował wypadek drogowy. Zakład ubezpieczeń odpowiada w szczególności za:

  • pokrycie szkód majątkowych wynikłych z wypadku drogowego (uszkodzenie pojazdu);

  • wypłatę zadośćuczynienia za krzywdę (tj. obrażenia fizyczne i przeżycia psychiczne poszkodowanych).

Poszkodowany w wypadku drogowym powinien jak najszybciej ustalić, w którym zakładzie ubezpieczeń sprawca zdarzenia wykupił polisę, a także numer tej polisy. Pozwoli to na szybkie wystąpienie do ubezpieczyciela z roszczeniem i uzyskanie odszkodowania. Do wniosku powinniśmy dołączyć dokumentację medyczną potwierdzającą poniesione przez poszkodowanego w wyniku wypadku obrażenia, a także dokumenty potwierdzające poniesione koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów do szpitala.

Należy pamiętać, że cała odpowiedzialność cywilna (finansowa) za szkody wynikłe z wypadku drogowego spoczywa na zakładzie ubezpieczeń. W związku z tym wykluczone jest dochodzenie odszkodowania od posiadacza pojazdu, który spowodował wypadek, w przypadku gdy miał on wykupione ubezpieczenie OC samochodu.

W jednym z poprzednich artykułów opisywałem zasady, na jakich przypisywana jest odpowiedzialność za wypadek drogowy kierowcy. Trzeba podkreślić, że z punktu widzenia zakładu ubezpieczeń nie ma znaczenia, czy odpowiedzialność kierowcy kształtuje się w oparciu o zasadę ryzyka czy zasadę winy. Zakład ubezpieczeń, w przypadku gdy posiadacz pojazdu zawarł z nim umowę ubezpieczenia i opłacił składkę, ponosi odpowiedzialność cywilną za szkody związane z ruchem tego pojazdu, niezależnie od tego na jakiej zasadzie odpowiada kierujący pojazdem.

Należy również zauważyć, że zgodnie z art. 814 § 1 k.c., zakład ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność od momentu zapłacenia składki. Jeśli składka nie została przez posiadacza pojazdu opłacona terminowo, to ubezpieczyciel nie ma obowiązku wypłaty odszkodowania, a cała odpowiedzialność finansowa za szkodę spada na posiadacza nieubezpieczonego pojazdu.

Korzystnym dla poszkodowanego, dochodzącego od zakładu ubezpieczeń odszkodowania rozwiązaniem jest fakt, iż nie musi on wykazywać przed ubezpieczycielem tego, że odszkodowanie mu się należy. Jak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2009 roku (II CSK 257/09) to po stronie zakładu ubezpieczeń leży obowiązek „ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności.” Niemniej jednak, ten ukłon w stronę poszkodowanego nie oznacza, że nie może on przedstawiać ubezpieczycielowi dokumentów potwierdzających zasadność wypłaty odszkodowania oraz słuszność dochodzonej kwoty. Jest to wręcz wskazane, ponieważ pozwala na szybkie uzyskania odszkodowania w interesującej nas kwocie.

W podsumowaniu należy podkreślić, że zakład ubezpieczeń odpowiada w zasadzie w sposób nieograniczony za szkodę spowodowaną wypadkiem drogowym. Zawarcie umowy OC przez posiadacza pojazdu i opłacenie składki sprawia, że cała odpowiedzialność za skutki wypadku przechodzi na ubezpieczyciela.

Autorzy: Adwokat Mariusz Stelmaszczyk i Aplikant Adwokacki Michał Marciniak

kontakt: tel: 697 053 659 lub 22 629 00 36

e-mail: biuro@adwokat-stelmaszczyk.pl

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Poleć
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • RSS
Ten wpis został opublikowany w kategorii Definicje, Odszkodowanie, Postępowanie przed zakładem ubezpieczeń, Renta, Wszystkie artykuły, Zadośćuczynienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Na czym polega odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń za szkody wynikłe z wypadku drogowego?

  1. Drodzy Czytelnicy
    Zachęcam Was do komentowania tego artykułu oraz zadawania pytań, jakie Wam się nasuną po jego przeczytaniu. Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć.
    Jednocześnie zapewniam, że szanuję Wasza prywatność. Adres e-mail z jakiego wyślecie pytanie lub komentarz do artykułu nie zostanie wyświetlony.

    Pozdrawiam
    Adwokat Mariusz Stelmaszczyk

  2. Szymon pisze:

    Półtora roku temu miałem kolizję, mój pojazd został najechany na tył na łuku drogi podczas hamowania, było mokro a siła uderzenia była dość spora i zostałem wypchnięty z drogi, zatrzymując się na drzewie. Powodem hamowania była wychodząca na drogę sarna. Sam jechałem dość szybko ale sprawca grzał za mną bez zachowania odpowiedniej odległości. Zdarzenie miało miejsce niedaleko mojej miejscowości. Uszkodzony został także telefon, mam manie trzymania go na fotelu miedzy nogami i podczas hamowania musiał się zsunąć i go nadeptałem. Sprawca i ja pochodzimy z tej samej miejscowości, znaliśmy się z widzenia w celu uniknięcia mandatu dla niego nie wzywaliśmy policji, TU nie robiło większych problemów z wypłata odszkodowania, szkoda całkowita, sprzedałem samochód i puściłem w niepamięć.

    I wszystko było fajnie aż do końca lipca tego roku. Wtedy to wracając od swojej dziewczyny (de facto naszym wspólnym samochodem zarejestrowanym na nią – jechałem dość szybko) niedaleko wjazdu do naszej miejscowości miałem kolizję z tym samym chłopakiem z którym wcześniej.
    O zgrozo okoliczności bardzo podobne, również on był sprawcą – wymusił pierwszeństwo wyjeżdżając z zatoczki, ja byłem kierowcą, kolizja miała miejsce pół kilometra od tamtego miejsca. Odbiłem się od niego i zatrzymałem na murze biegnącym wzdłuż drogi, z racji ze smartfon leżał tam gdzie przy poprzedniej kolizji – pekniety wyświetlacz.

    I tutaj zaczynają się problemy, nasze szczęście spotkania w nieszczęściu. Przyznaje spanikowaliśmy, nie wzywaliśmy policji bo już mieliśmy kolizje razem, wpadłem na pomysł ze skoro samochód jest na moja dziewczynę to że ona mogła być kierowcą i telefon należał również do niej. Dodam że sprawca pracuje w Norwegii od pół roku, w momencie zdarzenia zjechał na tydzień do kraju, ale o tym za chwile. Długo się zastanawialiśmy (ja i sprawca)czy moja dziewczyna ma zgłosić całe zdarzenie na siebie i po niecałym miesiącu powiedziałem jej żeby tak zrobiła.
    Był rzeczoznawca, była wycena a tu w ostatnim dniu przed wypłatą odszkodowania sprawcę odwiedził pan Policjant (tak się podał). Sprawca był w kraju od 2 dni (informował Panią likwidator, że odpowie na dokumenty jak zjedzie na chwilę do kraju). Ten Pan policjant na wstępie zagroził 3 miesięcznym aresztem, mówił ze jakaś Pani z prokuratury czeka w samochodzie w razie czego (jakaś pani siedziała) i ze albo zgodnie z prawem zapobiegnie wypłacie odszkodowania- próba wyłudzenia, albo aresztuje go w z powodu obawy matactwa na 3 miesiące. Jako ze chłopak po niedzieli miał wracać do Norwegii to wypełnił wszystko o co pytał go policjant, mówiąc jednak że kolizja miała miejsce rzeczywiście tylko nie do końca takie były okoliczności. Na odchodne powiedział ze w ten sposób zaoszczedził sobie i mojej dziewczynie problemow. Na dodatek wyszlo ze ja i sprawca jesteśmy kuzynami, o czym zarówno on jak i ja nie wiedzieliśmy. Policjant przedstawił wydruki z facebooka ze sie znamy zarowno ja, moja dziewczyna jak i on i jego żona. To naturalne, ja i on jestesmy z jednej wsi, ponadto moja dziewczyna pracowałała tutaj.
    Policiant upierał się że kolizji nie było, że raz nam sie udało wyłudzić i drugi już nie, ale samochód był zarejestrowany, mam zdjęcia i świadków z przed wypadku że jeździłem tym samochodem i był sprawny i najważniejsze, kolizja miała miejsce, są resztki śladów na murze, jakbym dobrze rozpytał to na pewno ktoś z mojej wsi widział rozbite już auto, bo kilka samochodów przejeżdżało zanim sprzątnęliśmy z drogi, nawet sie zatrzymywalii pytali czy nic nie jest ale nie chce robić dymu na wsi bo jak to na wsi zaraz będzie ze jeżdżę jak szalony się rozbijam po płotach.

    Moja dziewczyna zrobiła tylko jeden błąd, że posłuchała mnie i skłamała żę to ona prowadziła. Cy coś jej za to grozi? Skoro nie próbowała wyłudzić odszkodowania. Kolizja przecież faktycznie miała miejsce. Nigdy nie była za nic karana, chciałbym by tak pozostalo nawet kosztem wypłaty odszkodowania.

    Czy jeżeli kolizja faktycznie miała miejsce to pieniądze na naprawę pomimo kłamstwa się należą? Nie ukrywam że sprawca poczuwa się do winy na tyle że powiedział że pomoże mi finansowo naprawić samochód. Przestraszył się aresztu, pracuje w Norwegii i straciłby przez areszt sporo pieniędzy, być może nawet prace, stąd ta zmiana oświadczenia, poniekąd pod przymusem.

    • Szanowny Panie,

      zakłady ubezpieczeń często szukają sposobów by uniknąć konieczności wypłaty odszkodowania, jednak wielokrotnie również one padają ofiarą nadużyć ze strony nieuczciwych kierowców, którzy chcą wyłudzić nienależne odszkodowania.

      Opisana przez Pana historia ma prawo budzić uzasadnione wątpliwości ze strony zakładu ubezpieczeń i jego pracownicy mają prawo zweryfikować jej prawdziwość. W przypadku gdy Państw historia od początku mijała się z prawdą, nawet w niewielkim zakresie, nie dotyczącym samej zasadności wypłaty odszkodowania, mogą pojawić się problemy, jak to miało miejsce w opisanym przez Państwa przypadku.

      Przechodząc do zadanych przez Pana pytań:
      – wszyscy Państwo postąpili błędnie zmieniając wersję wydarzeń. Nawet najmniej prawdopodobna prawdziwa wersja jest lepsza od sztucznie zmienionej, gdyż te zmiany i nieścisłości mogą się wydać, a wtedy cała historia zaczyna być podejrzana;
      – na przyszłość, jeżeli chcą Państwo uniknąć kłopotów z wypłatą odszkodowania proszę zawsze wzywać policję na miejsce zdarzenia. Koszt mandatu to maksymalnie 500 zł i kilka pkt karnych, a daje to gwarancję że okoliczności zdarzenia nie będą podważane przez zakład ubezpieczeń, a Państwo dostaną należne Państwu roszczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *